Wynajmowałem przez dłuższą chwilę budynek przy ul. Wyzwolenia ***. Nie miałem żadnych niepokojących podejrzeń, do czasu gdy od sąsiadki (przeciwna strona rzeki Czerniejówka) usłyszałem temat rachunku za ścieki. Zreflektowałem się że ja płacę wyłącznie za wodę, a szamba ani nie widziałem, ani też przez ostatnie 2-3 lata nie było serwisu jaki by je opróżniał.
Chciałem zapytać o temat sąsiada z domu przy ul. Wyzwolenia **** - jednasz szybko posumował że lepiej żebym nie ustalał tego tematu.
Brak kanalizacji, brak szamba, bliskość rzeki - temat wydał mi się oczywisty,natychmiast wypowiedziałem umowę wynajmu.